"Uwielbienie uwalnia serce"

7-8 lutego 2015 odbyła się w Łodzi sesja uwielbieniowa, na której głównym głoszącym była katolicka świecka charyzmatyczka - Maria Vadia ze Stanów Zjednoczonych. W naszej wspólnocie już mieliśmy okazję słuchać tej pani, dlatego też zebrała się spora grupa chętnych na udział w łódzkiej sesji. Pojechało nas ok 25 osób - dorosłych i dzieci.
W Łodzi okazało się, że uczestników jest całkiem sporo - trzeba było się pilnować:), żeby móc ten czas spędzić razem.

 

Tematem przewodnim sesji było "Uwielbienie uwalnia serce". Czyli było duuużo czasu na uwielbienie:). O oprawę muzyczną zatroszczył się zespół "Mocni w Duchu" - nasz łódzki gospodarz całego wydarzenia. Uwielbialiśmy więc - uwielbialiśmy śpiewem, uwielbialiśmy klaskaniem, uwielbialiśmy tańcem i oczywiście uwielbialiśmy także Boga w Eucharystii. Wszystko to było przeplatane konferencjami Marii Vadii lub (na rozpoczęcie całości) łódzkiego jezuity - ojca Remigiusza Recława. Kto nie słyszał nigdy Marii Vadii głoszącej Słowo - niech wyobrazi sobie drobną kobietę przemawiającą do tłumów i podskakujacą z radości przy każdej opowieści mówiącej o zwycięskim działaniu Jezusa Chrystusa dzisiaj. Dla mnie osobiście takie spotkanie urzeczywistnia słowa "Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze 'Przesuń się stąd tam!', a przesunie się. I nic nie będzie dla Was niemożliwego." (Mt 17, 20). Ale to nie jest tak, że tylko przypominają mi się te słowa. One żyją. One tętnią życiem, wypełniają powietrze i wystarczy tylko zaczerpnąć z tej miłości... To właśnie jest atmosfera uwielbienia.
Pani Maria opowiada o wielu cudach, których doświadczyła lub których była naocznym świadkiem. Podkreśla, że to właśnie w trakcie uwielbienia Bóg zsyła na nas niezliczone łaski. Dlaczego w trakcie uwielbienia? Bo nie prosimy, nie dziękujemy, nie przepraszamy - w ogóle nie patrzymy na siebie i swoje życie (i problemy), tylko odwracamy się twarzą w kierunku Boga i po prostu uwielbiamy Go. I właśnie wtedy Bóg szczególnie działa i wylewa na nas niezliczone łaski.
A więc trwaliśmy w uwielbieniu, bardzo zresztą radosnym uwielbieniu:).
Wiele osób spośród uczestników doświadczyło namacalnego działania Jezusa Chrystusa - niektórzy zostali uzdrowieni fizycznie, inni doświadczyli uzdrowienia wewnętrznego. Pomimo licznie składanych świadectw jeden tylko Pan Bóg wie, ilu osób tak naprawdę dotknął w tych dniach:)

I taki to był weekend. Uwielbienie było w naszych sercach, uwielbienie uwalniało nasze serca; teraz chcemy tylko trwać w uwielbieniu na co dzień.

Ula

Chcecie zobaczyć jak było? Zobacz relację:

 

 

Polecamy:

Katolicki Dwumiesięcznik Ewangelizacyjny Miłujcie się! Dwumiesięcznik Odnowy
Free business joomla templates