Uczestniczyliśmy we warsztatach uwielbienia z Piotrem Nazarukiem

19-21.02.2016 odbyły się w poznańskiej parafii św. Jadwigi Królowej na Umultowie 3-dniowe warsztaty muzyczne prowadzone przez Piotra Nazaruka (z TGD), w których uczestniczyło kilka osób z naszej wspólnoty. Były to warsztaty uwielbieniowe, a punktem kulminacyjnym, jako efekt wspólnej pracy, miał być niedzielny koncert uwielbieniowy po wieczornej Mszy Św. 

Miałam przyjemność w tych warsztatach uczestniczyć. Muszę zaznaczyć, że piszę to jako osoba bez żadnego wykształcenia muzycznego - ani amatorskiego ani tym bardziej profesjonalnego. Dla mnie osobiście było to doświadczenie cenne na wielu płaszczyznach. Muzycznie - pierwszy raz w życiu, byłam członkiem chóru, mogłam zobaczyć pracę "od kuchni" (ile to w ogóle jest pracy). Sklasyfikowałam się jako alt (głos w chórze). Normalnie często śpiewając różne pieśni - przy wyższych dźwiękach czuję, że ich "nie wyciągam". Tutaj, jako alt, w końcu poczułam się na swoim miejscu! To było piękne! Nareszcie zobaczyłam, że to nie jest tak, że zostałam zaplanowana "nie do końca" (bez wysokich dźwięków), tylko zostałam zaplanowana najlepiej i w pełni, bo było tu dla mnie miejsce, w którym się odnalazłam. Wśród altów:) A w chórze potrzebne są przecież wszystkie głosy! Niesamowite było tego doświadczyć.
Poza tym nigdy wcześniej nie słuchałam próby chóru - każdy głos w chórze (alt, sopran, tenor itd.) śpiewa troszkę inną melodię, a jednak w całości efekt potrafi być niesamowity (i dopiero wtedy utwór nabiera pełni). Mieliśmy doskonałego dyrygenta - Piotra Nazaruka (prowadzącego znany w Polsce chrześcijańśki zespół TGD). Piotr na próbach (takie było moje wrażenie) po prostu operował utworami jak plasteliną. Tu coś dokleił, tam odjął, tu zmienił słowo, tam melodię, kazał nam powtórzyć wers lub refren, na żywo dokładał kolejny głos... i niby utwór ten sam, a jednak zupełnie inny. Dla mnie maestro! Doceniłam też rolę dyrygenta podczas samego koncertu.
Ale to nie miał być po prostu koncert. Miało to być przecież wielbienie Boga, naszego Jedynego Pana! Był więc czas na modlitwę, czas na świadectwo - Piotr chętnie dzielił się z nami swoimi doświadczeniami Boga i wplatał je w nasze próby. Czas na rozmowy z innymi uczestnikami. Wreszcie myślę, że Pan Bóg po prostu zaplanował to wydarzenie i powołał właściwe osoby, żeby to wszystko miało szansę się udać. Te właściwe osoby przypominały nam, że najważniejszy jest w tym wszystkim Pan Bóg. Jeśli będziemy śpiewać Jemu, jeśli będzie to modlitwa wypływająca z serca (a nie tylko wyuczony i przećwiczony tekst), to On zrobi resztę i sprawi, że osoby uczestniczące w tym wielbieniu będą mogły poczuć Jego obecność (nawet jeśli muzycznie nie wszystko pójdzie idealnie). A Pan Bóg nigdy swojego Słowa przecież nie cofa. Dzięki  temu po wieczornej Mszy Św. wszyscy mogliśmy przeżyć piękny czas uwielbiając razem Naszego Stwórcę.

Ula

ps. Tutaj można posłuchać jak uczestnicy śpiewają jedną z pieśni, a tutaj kilka fotek z warsztatów.

Polecamy:

Katolicki Dwumiesięcznik Ewangelizacyjny Miłujcie się! Dwumiesięcznik Odnowy
Free business joomla templates